Archive for Czerwiec, 2012

Lewatywa oczyszczająca

Lewatywę stosuje się przy zaparciach, w celu wywołania wyp­różnienia, oraz jako przygotowanie do licznych zabiegów diagnostycz­nych. Polega ona na wlewaniu wody do jelita grubego, aby je oczyścić z kału i gazów. Ponieważ lewatywę robi się zawsze w pozycji leżącej, niżej będzie opisana lewatywa u obłożnie chorego. Różnica polega na tym, że chory chodzący po zrobieniu lewatywy idzie do ubikacji, a le­żącemu podaje się basen do łóżka.

Do zabiegu należy przygotować: wlewnik (irygator), kankę od­bytniczą zawiniętą w natłuszczony papier toaletowy umieszczony na misce nerkowej lub w puszce, podkłady płócienny i nieprzemakalny, papier toaletowy oraz basen. Do wlewnika emaliowanego z ciasno za­łożonym drenem wlewa się 1-2 1 dobrze ciepłej wody (temp. 40°C). Pod pośladki chorego, po odsunięciu koszuli, podkłada się podkłady płócienny i nieprzemakalny. Chorego odwraca się na bok i odkręca z wlewnika dren, zaciska go, najlepiej przez załamanie, i łączy się z na­tłuszczoną kanką. Z kanki wypuszcza się trochę wody w celu usunię­cia z drenu powietrza, po czym dren zaciska się ponownie. Irygator stawia się na krześle, jedną ręką rozchyla się fałd pośladkowy, zaś drugą wprowadza kankę do odbytnicy (może to zrobić sam chory), roz­luźnia pętlę drenu i przytrzymując przez cały czas kankę, podnosi irygator do wysokości jednego metra nad łóżko. Wpływanie wody do jeli­ta grubego potwierdza obniżanie się poziomu płynu w irygatorze. Je­żeli poziom wody nie opada, trzeba sprawdzić, czy nie zagiął się dren; kankę popycha się głębiej lub nieco ją wysuwa. Jeżeli mimo wszystko woda nie wypływa, kanka mogła się zatkać masami kałowymi – trze­ba ją wyjąć, udrożnić i włożyć ponownie. Jeżeli w trakcie wpływania wody chory skarży się na silne parcie, zaś wody wpłynęło niewiele, trzeba na chwilę obniżyć irygator i choremu polecić głęboko oddy­chać. Wlanie zbyt małej ilości wody nie wywoła pożądanego skutku i trzeba będzie zabieg powtórzyć. Lewatywę kończy się, kiedy jeszcze woda pokrywa wylot irygatora. Irygator stawia się na krześle i zaci­ska dren. Przez papier wyjmuje się z odbytnicy kankę i trzymając ją skierowaną ku dołowi — odłącza od drenu, zawija w papier i odkłada do puszki, dren zaś okręca ciasno wokół irygatora. Chorego odwraca się na wznak, podkłada mu basen i zaopatruje w papier toaletowy. Resztę przyborów wynosi się, myje i porządkuje. Irygator przepłukuje się strumieniem wody, kankę wyciera i gotuje przez 10 min. Po ode­braniu od chorego basenu, sprawdza się, czy wypróżnienie jest wystar­czające. W przeciwnym razie zabieg trzeba powtórzyć. Choremu myje się, wyciera i naciera pośladki, na koniec myje się mu ręce.

Uwaga! Jeśli dren jest zakończony kranikiem, zakręca się go i od­kręca — zamiast robić pętlę. Jeżeli wlewnik jest gumowy, wodę nale­ży przygotować w dzbanku i nalać dopiero przy chorym, a w trakcie wpływania — dolewać. Jeśli wlewnika nie można zawiesić, trzeba przed nalaniem wody połączyć go z kanką.

Stosowanie zabiegów na skórę

Przykładanie leku. Ponieważ wszelkie zmiany na skórze, zwłaszcza na częściach odkrytych, wpływają ujemnie na psychikę chorego, wszelkie opatrunki należy wykonać bardzo estetycznie. Lek może być wtarty lub położony na skórę i pokryty gazą, płótnem czy folią plasty­kową; ta ostatnia powoduje najgłębsze działanie leku.

Na skórę stosuje się także okłady, kompresy i termofory.

Stosowanie zimna. Zimno można stosować suche i wilgotne. Zimno suche to worek z lodem. Przeznaczony do tego celu gumowy worek napełnia się kawałkami lodu, układa płasko, wyciska powietrze i zakręca. Po pokryciu pokrowcem, przykłada się na określone miej­sce. Nie należy zabiegu stosować bez przerwy zbyt długo, aby nie spo­wodować odmrożenia.

Jako zimno wilgotne stosuje się okłady chłodzące i wysycha­jące. Okłady chłodzące stosuje się np. bezpośrednio po stłucze­niu, w celu zmniejszenia obrzęku i bólu. Zabieg wykonuje się następu­jąco: pod stłuczone miejsce podkłada się nieprzemakalny podkład oraz przygotowuje miseczkę z zimną wodą (można dodać lodu) i dwoma ka­wałkami spranej flaneli lub płótna; na przemian przykłada się na 3 — 5 min zmoczone kawałki kilkakrotnie zwiniętego materiału, stosując za­bieg przez 30 – 60 min.

Okład wysychający składa się z dwóch warstw, mokrej i su­chej. Materiał przeznaczony na część wilgotną macza się w wodzie o temperaturze pokojowej i dobrze wyżyma. Po założeniu na określone miejsce, pokrywa się warstwą suchą, większą od wilgotnej. Warstwę suchą, jeżeli okład jest założony np. wokół klatki piersiowej, zapina się ciasno agrafkami lub obie warstwy umocowuje bandażami. Po dwóch godzinach okład zdejmuje się, pozostawiając jeszcze na pewien czas suchą część okładu.

Stosowanie ciepła. Do tej grupy zabiegów zalicza się m.in. stoso­wanie kompresu rozgrzewającego i termoforu.

Kompres rozgrzewający składa się z trzech warstw: mokrej, nieco większej nieprzemakalnej i największej warstwy suchej. War­stwę mokrą stanowi materiał zmoczony w wodzie o temperaturze po­kojowej, dobrze wyżęty, ewentualnie pokropiony spirytusem. Pokrywa się ją większą warstwą nieprzemakalną, a tę z kolei największą warstwą suchą. Wielkość kompresu zależy od miejsca zastosowania. Po przyłożeniu kompresu najlepiej jest go przybandażować, aby ściśle przylegał do skóry. Kompres zdejmuje się po 8 godz. W dobrze założo­nym kompresie warstwa mokra jest przy zdjęciu wilgotna i ciepła, a skóra pod nią – gładka. Jeżeli skóra jest pomarszczona i zmacerowana, oznacza to, że część wilgotna była za mało wyżęta. W razie potrze­by, przy długotrwałym stosowaniu kompresów, skórę trzeba chronić wazeliną lub kremem.

Termofor stosuje się dla zmniejszenia bólu, w celu ogrzania cho­rego, w bólach mięśniowych itp. Nie wolno go jednak stosować bez­krytycznie, ponieważ np. przy bólu brzucha spowodowanym zapale­niem wyrostka robaczkowego — może spowodować jego pęknięcie i duże pogorszenie stanu chorego. Do ogrzania chorego termofor napełnia się do połowy prawie wrzącą wodą, w innych celach napeł­nia się go do 1/3 objętości. Po nalaniu wody termofor układa się pła­sko, wyciska z niego powietrze i zakręca. Po zakręceniu odwraca się go korkiem do dołu i wstrząsa, aby sprawdzić, czy nie wycieka woda. Następnie zawija się termofor w ręcznik i podaje choremu. Jeżeli cho­ry ma leżeć na termoforze — lub stosuje się go u dziecka czy chorego nieprzytomnego — należy go napełnić wodą o temperaturze nie prze­kraczającej 60°C. Szczególnie ostrożnie należy stosować termofor u lu­dzi porażonych, gdyż nie czują oni ciepła.

Termofor przechowuje się zawsze trochę nadmuchany, aby nie skle­jały się jego ściany.

Podawanie leków

Podawanie leków doustnie. Aby lek spełnił swoje zadanie, musi być podawany we właściwym czasie i musi być dawkowa­ny ściśle wg wskazań lekarza, tj. w dokładnie odmierzonej ilości, np. 10 a nie 15 kropli!

Najczęściej leki podaje się trzy razy dziennie, ale są leki podawane na czczo lub po jedzeniu, albo też co 6 godz. — jeżeli ma być utrzyma­ny stały poziom leku w organizmie i wtedy trzeba chorego budzić w nocy, aby mu podać lek. Jeżeli chory przyjmuje leki niechętnie, nale­ży dopilnować, aby je połknął. Bez zlecenia lekarza nie wolno przery­wać podawania leku, nawet jeśli chory czuje się już lepiej. Jeżeli cho­ry pozostaje sam, należy mu przygotować leki oraz nastawić na ok­reśloną godzinę budzik. Przy dużej ilości leków albo przy złej pamięci chorego dobrze jest przygotować leki w porcjach na cały dzień; istnie­je wówczas możliwość sprawdzenia, czy leki zostały przyjęte.

Bardzo ważną sprawą jest dokładne sprawdzenie przygo­towanych leków, jeszcze przed podaniem choremu; lepiej jest trzy razy sprawdzić, aby uniknąć nieszczęścia. Należy też zwrócić uwagę, jak chory reaguje na dany lek — mogą bowiem wy­stąpić nieoczekiwane reakcje, o których należy powiadomić lekarza. Trzeba też pamiętać, że sięganie po lek nasenny, przeciwbólowy, kojący czy pobudzający system nerwowy powoduje zależność od leku. Rów­nież lekkomyślne podanie, bez zlecenia lekarza, pozornie niewinnego leku, np. środka przeczyszczającego kobiecie ciężarnej lub choremu z zapaleniem wyrostka robaczkowego, może mieć opłakane skutki. Ko­bietę ciężarną trzeba szczególnie chronić przed samowolnym przyjmo­waniem leków, zwłaszcza w początkowym okresie ciąży. Zawsze trzeba pamiętać, że lek tylko wówczas może choremu pomóc, kiedy został właściwie zastosowany, a zaszkodzić, gdy jest zbędny.

Podawanie czopków. Czopki należy przechowywać w lodówce, a w wypadku jej braku – w innym chłodnym miejscu. Przed założeniom czopka trzeba sprawdzić, czy chory nie chce oddać stolca i założyć czopek dopiero po wypróżnieniu. Choremu należy wysunąć koszulę spod pośladków i odwrócić go na bok. Po wyjęciu z opakowania, jedną ręką uchwycić przez ligninę czopek u podstawy, drugą zaś podnieść fałd pośladka, włożyć czopek do odbytnicy i popchnąć go lekko przez ligninę, aby dostał się poza zwieracz odbytu, następnie na chwilę za­cisnąć fałdy pośladków. Jeśli chorego nie da się odwrócić na bok i włożyć czopka pod kontrolą wzroku, należy na jedną rękę nałożyć rękawicę gumową lub palec gumowy, przesunąć nim po szparze po­śladkowej i w miejscu, gdzie wyczuwa się ujście odbytnicy – włożyć czopek.

Zakrapianie oczu. Leki do zakrapiania oczu mogą być w ampuł­kach, w buteleczce z kroplomierzem lub w zwykłej buteleczce z krop­lomierzem przechowywanym oddzielnie. Najczęściej leki są ampułkowane i zakrapia się je wprost z ampułki. Jeżeli kroplomierz nie jest wmon­towany w korek butelki, do każdego leku należy mieć oddzielny kroplo­mierz, bardzo czysto utrzymany (przechowywany np. w kieliszku).

Zabieg należy wykonać czysto, delikatnie i szybko. Jeżeli lek jest zimny, trzeba go ogrzać przez chwilowe potrzymanie buteleczki w rę­ku. Przed zabiegiem trzeba umyć ręce, a choremu polecić usiąść. Przy­gotować zwitek waty. Po nabraniu leku (lek sprawdzić!) kroplomierz należy trzymać pionowo, aby lek nie spłynął do części gumowej krop­lomierza. Kciukiem i palcem wskazującym lewej ręki rozchylić i przy­trzymać powieki, opierając lekko palce o brzegi oczodołu, choremu polecić patrzeć w górę. Trzymając kroplomierz w odległości 1 cm od oka, lekko stycznie do niego, wkroplić jedną kroplę na spojówkę dol­nej powieki. Chory przymyka oczy (nie zaciska powiek). Wypływający płyn należy zetrzeć poniżej oka przygotowanymi zwitkami. Jeżeli cho­ry nie mruga — wystarczy przy zakrapianiu odsunąć tylko dolną po­wiekę.

Zakładanie maści do oka. Do tego celu potrzebna jest szklana ło­patka, tzw. bagietka, i kawałek ligniny lub waty. Przed zabiegiem na­leży umyć ręce i nabrać na rozszerzoną część bagietki trochę maści. Odchylić dolną powiekę oka chorego, trzymając bagietkę równolegle do policzka, dotknąć nią dolnej powieki i przesunąć w dół zsuwając maść na powiekę. Po zamknięciu oka przez chorego należy opuszką palca, przez ligninę, rozmasować lekko powiekę, w celu rozprowadze­nia maści.

Zakrapianie nosa. Prócz leku potrzebny jest zakraplacz i kawałek ligniny. Choremu poleca się dokładnie oczyścić nos, usiąść albo poło­żyć się i głowę odchylić do tyłu. Po nabraniu leku do kroplomierza, palcem jednej ręki unosi się nieco koniuszek nosa i nie dotykając zakraplaczem nosa, wpuszcza się po parę kropli do każdego otworu (za­leżnie od zlecenia). Chory nie powinien zbyt mocno wciągać leku. Je­żeli nadmiar kropli wypływa, należy je zetrzeć. Samowolne zakrapia­nie leku, zwłaszcza u dzieci, jest przeciwwskazane.

Zakładanie maści do nosa. Należy przygotować bagietkę i maść. Na łopatkę bagietki nabrać trochę maści, unieść koniuszek nosa i opierając lekko bagietkę o brzeg otworu nosa — zsunąć maść. Jeżeli maść ma być założona głębiej, należy nabrać ją na mały kwaczyk (szczypta waty nawinięta np. na koniec wykałaczki) i wysmarować nim delikatnie ściany nosa.

Inhalacja. W warunkach domowych stosuje się najczęściej parę wodną z dodatkiem leku w celu odkażenia, nawilżenia i złagodzenia podrażnienia błony śluzowej układu oddechowego. Nie mając inhala­tora, można wykonać zabieg przy użyciu miednicy napełnionej wrzącą wodą z dodatkiem leku. Chory (można mu natłuścić twarz) pochyla się nad miednicą i wdycha parę; głowę wraz z miednicą nakrywa się ręcznikiem. Inhalację można też przeprowadzić przy użyciu czajnika, w którym gotuje się woda — chory wdycha parę wydostającą się z dziobka (ostrożnie!). Po inhalacji wyciera się choremu twarz i zaleca pozostać w pomieszczeniu przez 10 —15 min oraz nie palić papierosów przez 1 — 2 godz. Jeżeli inhalację robi się dziecku — nie wolno go opu­szczać przez cały czas trwania zabiegu.

Kontrola tętna

Tętno najczęściej mierzy się na tętnicy promieniowej, w okolicy nadgarstka od strony dużego palca. Na tętnicy kładzie się trzy środ­kowe palce i lekko uciskając — wyczuwa się tętno. Aby zorientować się w odchyleniach tętna od normy, tj. w jego szybkości, napięciu i rytmie, trzeba znać te cechy u zdrowego człowieka. Najlepiej jest sprawdzić tętno u siebie, wtedy łatwiej będzie zorientować się w nie­prawidłowościach tętna u chorego. Szybkość tętna, czyli liczba uderzeń, wynosi u osób dorosłych 66-76 na min; u ludzi starszych może się obniżyć do ok. 60 na min albo ulec przyspieszeniu; u dzieci tętno jest szybsze.

Najtrudniej jest zorientować się w odchyleniach napięcia, które wy­czuwa się jako siłę uderzenia. Tętno prawidłowe u zdrowego człowieka jest dobrze wyczuwalne, uderza zawsze z tą samą siłą i prze­rwy między uderzeniami są jednakowe. Wszelkie odchylenia od tej normy nazywa się arytmią.

Sprawdzając tętno należy chorego posadzić lub położyć, rękę jego oprzeć np. na materacu, ułożyć trzy swoje palce na tętnicy promienio­wej i, wyczuwając już tętno, liczyć je przez minutę, pamiętając jedno­cześnie o innych cechach tętna.

Mierzenie temperatury

Gorączka jest najczęstszą przyczyną zasięgania porady lekarza. Chory skarży się na złe samopoczucie, „łamanie w kościach”, ból gło­wy, uczucie zimna i ciepła na przemian, jest przygnębiony lub podnie­cony. Pojawiają się wypieki na twarzy, oczy błyszczą, tętno i oddech przyspieszają się. Przy wysokiej gorączce może wystąpić ograniczenie świadomości i majaczenie.

Temperaturę można mierzyć pod pachą, w pachwinie, w odbytnicy i w ustach. W naszych warunkach ciepłotę mierzy się prze­ważnie pod pachą, rano po obudzeniu się chorego i po południu ok. godz. 17, kiedy najczęściej gorączka osiąga swe maksimum. Jeżeli za­uważy się, że chory ma najwyższą temperaturę o innej porze albo po dreszczach — należy ją mierzyć dodatkowo. Najlepiej jest zrobić wyk­res gorączki na przygotowanej karcie gorączkowej. Najgrubszą pozio­mą kreską na tej karcie oznacza się 37°C, cieńszymi kreskami pozio­mymi — pełne stopnie, a czterema najcieńszymi kreskami dzieli się każdy pełny stopień na części równe 0,2°C. Kartę dzieli się następnie kreskami pionowymi na poszczególne dni.

Mierzenie temperatury pod pachą. Po wytarciu pachy z potu „strząśnięty” termometr do 35°C zakłada się bezpośrednio między dwie warstwy skóry, zbiornikiem z rtęcią w dole pachowym. Po 5 — 10 min sprawdza się wysokość słupka rtęci, termometr wyciera z potu i chowa do pochewki. Podobnie mierzy się temperaturę w pachwi­nie, stosując często ten sposób jako wygodniejszy u dzieci.

Mierzenie temperatury w odbytnicy. W ten sposób mierzy się temperaturę dzieciom i osobom nieprzytomnym. Chorego najlepiej jest obrócić na bok, strząsnąć słupek rtęci w termometrze, zwężony zbior­nik z rtęcią zanurzyć np. w oliwie albo w wazelinie i włożyć go do od­bytnicy. Przez cały czas trzymać jedną ręką chorego, a drugą termo­metr. Temperaturę mierzy się 3 min. Po wyjęciu termometru i spraw­dzeniu temperatury (od 6 r. życia jest o 0,5°C wyższa niż mierzona pod pachą) termometr należy wytrzeć, przetrzeć środkiem odkażającym i schować do pochewki.

Mierzenie temperatury w ustach. W naszym kraju w ten sposób mierzy się temperaturę bardzo rzadko. Nie wolno tego robić u dzieci i osób nieprzytomnych! Przy takim mierzeniu tempe­ratury chory powinien mieć dla siebie oddzielny termometr, myty mydłem pod bieżącą zimną wodą po każdym zmierzeniu temperatury. Bezpośrednio przed mierzeniem temperatury chory nie może przyjmować ani zbyt zimnych, ani zbyt gorących pokarmów. Termo­metr zakłada się choremu pod język, polecając złączyć wargi, a nie za­ciskać zębów! Po 5 min sprawdza się temperaturę, która jest ok. 0,3°C wyższa aniżeli mierzona pod pachą.

Praca w pokoju chorego zakaźnie

Zakładanie i zdejmowanie fartucha ochronnego. Do pracy przy chorym należy przystępować po założeniu fartucha ochronnego. Far­tuch, z krótkimi rękawami (jak i ubiór osobisty), powinien być złożony równo, wewnętrzną („czystą”) stroną do środka i wisieć w pokoju cho­rego, blisko przyborów do mycia i odkażania rąk. Zanim dotknie się jakichkolwiek przedmiotów w pokoju chorego, czyli mając jeszcze czy­ste ręce, zdejmuje się fartuch z wieszaka i trzymając go z dala od sie­bie — w miejscu górnego guzika — narzuca się od razu na ręce i czy­stymi jeszcze rękami zapina z tyłu górny guzik, następnie składa z ty­łu rozcięcie fartucha brzegami do siebie, zagina w jedną stronę i wiąże pasek. Tak ubrana osoba może wykonywać wszystkie czynności przy chorym.

Po zakończeniu pracy, bezpośrednio przed wyjściem z pokoju, roz­wiązuje się pasek fartucha i myje dokładnie ręce mydłem aż do łokcia, następnie w drugiej miednicy spłukuje płynem odkażającym. Umytymi rękami odpina się górny guzik, a następnie wysuwa ręce z rękawów, nie dotykając zewnętrznej strony fartucha. Nie dotykając niczego ubraniem, wylewa się brudną wodę do wiadra, miednicę myje i nalewa do niej czystej wody. Ręce płucze się jeszcze raz płynem odkażającym i wychodzi z izolatki, wy­cierając buty w wycieraczkę nasączoną odpowiednim płynem.

Przyjmowanie posiłków dla chorego. Przyjmując jedzenie dla chorego najlepiej jest skorzystać z pomocy jeszcze jednej osoby, która w drzwiach nakłada je do naczyń chorego uważając, aby przy przekła­daniu nie dotykać ich łyżką. Po posiłku resztki jedzenia wrzuca się do kubła z płynem odkażającym, naczynia odkaża i następnie oddaje do oddzielnego umycia.

Postępowanie z wydalinami chorego. Należy przygotować dwa przykryte wiadra do odkażania wydalin. Jeżeli warunki na to pozwa­lają, umieszcza się je w wydzielonym miejscu, w kącie łazienki. Osoba opiekująca się chorym wykonuje następujące czynności: odbiera ba­sen od chorego, nakrywa go, myje ręce i zdejmuje fartuch w wyżej opisany sposób. Uważając, aby nie zainfekować jednej ręki, wynosi basen; wszystkie drzwi otwiera „czystą” ręką. W łazience wylewa za­wartość basenu do kubła z przygotowanym płynem odkażającym, albo wydaliny zasypuje na 2 godz. chloraminą, basen myje, wodę z basenu wylewa też do kubła, wraca do pokoju, myje ręce i nakłada fartuch.

Zmiana bielizny. Zmieniając choremu bieliznę, należy przygotować wiadro z płynem odkażającym i bezpośrednio po zdjęciu brudnej bie­lizny włożyć ją do wiadra, które następnie się nakrywa. Po odkażeniu wyżętą bieliznę można rozwiesić do wyschnięcia, a potem włożyć do pojemnika z inną bielizną przeznaczoną do prania.

Osoba opiekująca się chorym zakaźnie

Zakaźnie chorego, zwłaszcza na chorobę szerzącą się drogą kropel­kową, nie można odwiedzać. Osoba opiekująca się takim chorym musi się starać zrekompensować to, poświęcając mu więcej czasu, organizu­jąc różnorodne zajęcia, np. słuchanie radia, czytanie, pisanie (arkusze papieru można odkażać przez prasowanie). Musi też odznaczać się wy­jątkowym taktem, gdyż niektórzy chorzy niedobrze przyjmują czynnoś­ci wykonywane przy nich w celu ograniczenia możliwości przeniesie­nia zakażenia. Chorych należy pouczyć, aby np. przy kichaniu czy kaszlu osłaniali usta ligniną (też podlegającą odkażeniu np. razem z wydalinami) i oddychali twarzą w bok, aby nie oddychać na osobę le­czącą lub pielęgnującą.

Pielęgnujący musi również wiedzieć, jak ma postępować, aby nie za­kazić siebie i nie przenieść zakażenia poza pokój chorego, oraz jaki materiał jest zakaźny w danej chorobie. Przy zakażeniu przez układ oddechowy (np. gruźlica, płonica, błonica) bakterie są wydalane z organizmu przy kaszlu, kichaniu i mówieniu, z kropelkami śliny lub wydzieliny z noso-gardzieli. Odkażaniu podlega plwocina, wydzielina z nosa i gardła oraz bielizna pościelowa i osobista chore­go, przybory do jedzenia i przedmioty, z którymi ma bezpośredni kon­takt. Przy zakażeniu przez przewód pokarmowy (dur brzuszny, dury rzekome, czerwonka, nagminne zapalenie wątroby) ma­teriałem zakaźnym, prócz wyżej wymienionych, jest kał i mocz. Choro­by tej grupy nazywane są chorobami brudnych rąk, a podsta­wową rolę w walce z nimi odgrywa poziom kultury sanitarnej, m.in. nawyk mycia rąk, walka z muchami.

Płyny odkażające i ich zastosowanie

Kupując środek odkażający należy dokładnie zapoznać się z wa­runkami, w jakich działa bakteriobójczo (stężenie, temperatura, czas działania); dane te są zwykle umieszczone na nalepce. Odkażając wy­daliny lub wydzieliny należy je dokładnie zmieszać z płynem odkaża­jącym, bieliznę i inne przedmioty całkowicie w nim zanurzyć, ponie­waż każdy stosowany środek działa na bakterie tylko w bezpośred­nim kontakcie.

Odkażanie rąk. Ręce należy najpierw umyć wodą z mydłem, a na­stępnie na krótko zanurzyć w jednym z następujących płynów: w 0,5% roztworze chloraminy, lizolu (1 łyżka na litr wody) lub w 5% dessonie.

Odkażanie naczyń. Naczynia najlepiej jest odkażać przez 10-minutowe gotowanie w wodnym 2% roztworze sody. Można je też moczyć (również grzebienie, szczotki itp.), np. przez 2 godziny w 1% roztworze chloraminy lub zanurzyć (także sztućce) w ciepłym roztworze incodyny B. Odkażone naczynia należy bardzo dokładnie spłukać pod bieżą­cą wodą.

Odkażanie bielizny. Bieliznę odkaża się gotując ją przez 10 min w wodzie z 2% dodatkiem sody lub mocząc przez 2 godz. np. w 1% roz­tworze chloraminy, w 3% lizolu, w 1% dessonie.

Odkażanie wydalin i wydzielin (plwociny). Wydaliny i wydzieli­ny odkaża się przygotowując 5% roztwór chloraminy lub 6% lizolu, który wlewa się do połowy spluwaczki albo wiadra. Po napełnieniu naczynia wydalinami można po 2 godz. odkażony materiał wylać do ubikacji. Wydaliny można też posypać obficie wapnem chlorowanym albo chloraminą na okres 2 godz.

Odkażanie basenu. Basen i kaczkę należy zanurzyć np. na 15 min w ciepłym 5% roztworze incodyny lub na 2 godz. w 1% stericolu, 5% roztworze lizolu lub 3% chloraminie, następnie dobrze spłukać bieżą­cą wodą.

Odkażanie innych przedmiotów. W warunkach domowych odzież i kołdry, po uprzednim oczyszczeniu szczotką maczaną np. w 5% lizo­lu lub 3% chloraminie, poddaje się działaniu słońca. Odzież dobrze od­każa się też prasowaniem gorącym żelazkiem przez mokrą ścierkę. Zabawki nadające się do gotowania najlepiej gotować przez 10 min, inne moczyć przez 30 min w 3% chloraminie (odbarwia) lub w 3% lizolu. Tanie zabawki, czasopisma itp. najlepiej jest spalić. Wannę należy umyć 3% roztworem chloraminy, 1% stericolem lub 0,3% lizolem.

Pomieszczenie chorego zakaźnie

Chory zakaźnie powinien być izolowany w szpitalu, może jednak za­istnieć sytuacja, że trzeba go izolować w domu i zapewnić takie wa­runki, aby nie był źródłem zakażenia dla otoczenia. Chory powinien mieć oddzielny pokój, z którego należy usunąć zbędne przedmioty i zrobić miejsce na wszystko, co będzie choremu potrzebne. W pokoju muszą się znajdować: przybory toaletowe, miednica i miska nerkowa, zestaw naczyń do posiłków, kieliszek do leków, termometr, basen, dla mężczyzn kaczka, ścierki, sprzęt do sprzątania, płyny odkażające oraz wszystkie naczynia do przeprowadzenia odkażenia. Ponadto muszą być przygotowane przybory potrzebne osobie opiekującej się chorym: miednica do mycia rąk, miednica z płynem odkażającym, dzbanek z wodą i wiadro na brudną wodę, ręcznik (najlepiej jednorazowego uży­cia) i fartuch ochronny. Przed wejściem do pokoju należy położyć wy­cieraczkę nasączoną płynem odkażającym i klamki drzwi owinąć ściereczką nasączoną tym płynem. Pokój należy sprzątać w fartuchu ochronnym i specjalnie do tego celu przeznaczonym sprzętem. Meble i podłogę zmywać np. 3% lizolem, 1% sterikolem czy 2% chloraminą. Do pokoju zakaźnie chorego powinna wchodzić tylko jedna osoba – pouczona o sposobie wykonywania wszystkich pielęgnacyjnych czyn­ności.

Wypróżnienia i oddawanie moczu

Wypróżnienia. Chory leżący często cierpi na zaparcie, do czego przyczynia się brak ruchu, nieodpowiednie odżywianie i oddawanie stolca w łóżku do basenu. Jeśli tylko jest to możliwe, należy chorego przeprowadzać do toalety, a „leniwym” chorym tłumaczyć koniecz­ność takiego postępowania. W diecie trzeba uwzględniać potrawy po­budzające ruch robaczkowy jelit, takie jak jarzyny, surówki, kompoty, owoce, kwaśne mleko, suszone śliwki, razowy chleb. Zaleca się też wy­pijanie na czczo i przed snem pół szklanki letniej wody, wody z mio­dem lub spożywanie na czczo łyżki miodu. Jeżeli chory przez 3 dni nie ma wypróżnienia, należy mu zrobić lewatywę oczyszczającą. Lewaty­wa wywołuje wypróżnienie zaraz i mniej męczy chorego niż środek przeczyszczający, na który przy dłuższym używaniu chory często nie reaguje.

Chorym nie opuszczającym łóżka podaje się basen do łóżka. Dobrze jest chorych przyzwyczaić do stałej pory oddawania stolca. Niektórym chorym wystarczy przynieść basen do łóżka i pozostawić go wraz z papierem toaletowym w zasięgu ręki. Jeżeli trzeba pomóc w podłożeniu basenu, ugina się choremu nogi w kolanach, koszulę spod pośladków podsuwa wyżej, jedną ręką unosi pośladki chorego, zaś drugą podsuwa basen. Chorego bezwładnego należy po przy­niesieniu basenu odwrócić na bok przytrzymując jedną ręką za biodro, drugą ręką podstawić basen na wysokości pośladków, podsunąć go tak głęboko pod chorego, jak to możliwe, a następnie odwrócić chore­go na wznak, układając go jednocześnie na basenie. Trzeba sprawdzić, czy basen jest podłożony prawidłowo. Wyjmując basen, należy jedną ręką trzymać za jego rączkę, drugą odchylić pacjenta na bok, basen wyjąć, przykryć (pokrywa powinna leżeć w nogach łóżka na materacu) i — jeżeli potrzeba – podetrzeć chorego. Basen wynieść, po sprawdze­niu zawartości – opróżnić, dokładnie umyć szczotką i płynem odkaża­jącym oraz spłukać pod bieżącą wodą. Basen należy przechowywać w miejscu przeznaczonym do tego celu, nigdy nie stawiając go na podło­dze. Każdorazowo po wypróżnieniu należy choremu umyć pośladki, natrzeć je spirytusem i talkiem, zaś pokój wywietrzyć.

Oddawanie moczu. Im więcej się pije, tym więcej oddaje moczu. Mniej moczu oddaje się przy obfitych potach, wymiotach, biegunkach – mocz ma wówczas ciemne zabarwienie. Wszelkie odchylenia od nor­my trzeba zgłaszać lekarzowi.

Chorego należy nakłaniać do oddawania moczu w toalecie, dokąd, jeżeli potrzeba, należy go przeprowadzać. Kobietom, które nie mo­gą opuścić łóżka, podaje się basen. Jeżeli podsuwanie basenu jest bar­dzo męczące dla chorej, można, bez unoszenia pośladków, umieścić po­między udami, tak głęboko, jak jest to możliwe, nerkę albo przezna­czoną tylko do tego celu płaską miseczkę. Mężczyznom podaje się na mocz specjalne naczynie zwane „kaczką” (zastępczo nawet słoik). Naczynia służące do oddawania moczu muszą być każdorazowo do­kładnie umyte i nie należy ich stawiać na podłodze.

Chory zanieczyszczający się. Chociaż chory zanieczyszczający się jest uciążliwy, wymaga dużo czasu i wysiłku ze strony opiekującej się.  I nim osoby, nie można mu jednak okazywać zniecierpliwienia, niechęci czy złości. Nie zmieni to sytuacji, a chory jest wystarczająco nie­szczęśliwy, że sprawia tyle kłopotu i nieprzyjemnej pracy.

Łóżko chorego zanieczyszczającego się wymaga spe­cjalnego przygotowania. Na cały materac, pod prześcieradło, trzeba położyć warstwę nieprzemakalną, np. folię plastykową. Podkłady zało­żyć po położeniu poduszek tak, aby pokrywały dolną ich część, chro­niąc je przed zamoczeniem. Chory powinien leżeć albo tylko w bluzie od piżamy, albo z koszulą zsuniętą tylko do pośladków. W krocze za­kłada się dość gruby pas ligniny owinięty gazą (ewentualnie pokryty z zewnątrz kawałkiem folii plastykowej) i przytrzymywany trójkątnym kawałkiem materiału — „rogówką” – założonym tak jak pieluszka u dzieci. Obecnie znajdują się też w sprzedaży specjalne pielucho-majtki dla dorosłych.

Gdy chory się zanieczyści, należy przygotować miednicę z wodą, mydło, ręcznik przeznaczony do tego celu, płyn do nacierania, wazelinę lub oliwę czy krem, wiadro na odpadki, papier toaletowy, ga­zety, pas ligniny, „rogówkę”, podkłady i te sztuki bielizny, które są za­brudzone. Wszystko umieszcza się na krzesłach przy łóżku chorego. Górne przykrycie, jeżeli jest czyste, zakłada się na chorego.

Osoba myjąca chorego kolejno wykonuje następujące czyn­ności. Rozwiązuje „rogówkę”, zsuwa jej rogi z chorego i odwraca go na bok. Na materacu, poniżej pośladków chorego, rozkłada gazetę. Usuwa pas ligniny, odkłada go na gazetę, papierem toaletowym wy­ciera pośladki i jeśli potrzeba – podkład, następnie pośladki wyciera mokrym papierem — brudny papier odkłada na gazetę, gazetę składa do środka i odkłada do wiadra na odpadki. Obluźnia z umocowania podkłady, ujmuje je w fałdy i czystą część kładzie pod chorego. Myje pośladki, wyciera i natłuszcza (nie talkuje!). Podsuwa w kierunku chorego brudne podkłady i „rogówkę”, uważając, aby chorego nie za­brudzić. Równolegle do brudnych — kładzie przygotowane, zmarszczo­ne do połowy czyste podkłady i „rogówkę”. Odwraca chorego w swoją stronę, usuwa brudne podkłady i jeżeli potrzeba, oczyszcza go, myje, naciera i natłuszcza z drugiej strony. Wsuwa pod chorego czyste pod­kłady i część „rogówki”, do krocza zakłada przygotowany wkład, umo­cowuje podkłady, odwraca chorego na wznak i wiąże „rogówkę”. Jeże­li potrzeba, w trakcie mycia zmienia również prześcieradło, a później i resztę zabrudzonej bielizny. Na koniec sprawdza, czy chory leży wy­godnie. Wszystko sprząta, opróżnia wiadro, dokładnie myje miednicę i spiera myjkę.

Chorego zanieczyszczającego się należy często kontrolować, aby nie leżał w wydalinach, gdyż maceruje to skórę i czyni ją bardzo podatną na powstanie odleżyn. Dobrze jest podawać regularnie basen, co cza­sami zapobiega zanieczyszczeniu się i może wyrobić nawyk oddawania stolca zawsze o tej samej porze.